Dotacje na serwer

1300 z 2760 zl do konca 2010 r.
 
 
Witaj na Forum P2Pnet nieznajomy! Zaloguj się
    lub zarejestruj, jeśli nie masz jeszcze konta!
 
Reply to this topicStart new topic
> Co to jest klasyczne RPG, Artykuły
Zwiń info
xneon
post 27.01.2008 - 21:44
#1

Advanced Member

Grupa: zaawansowani
Postów: 1,644
6 Dołączył: 25.01.2008



Co to jest klasyczne RPG (ROLE-PLAYING GAMES)
Autor: Slovick


"Wyobraźmy sobie drogi Czytelniku następującą sytuację. Kilku niczym nie wyróżniających się z otoczenia ludzi rozpoczyna rozmowę w stylu : A jak już ubiłem tego orka to halfling z reptilionem pobiegli zatrzymać tych nadbiegających z drugiej strony, a coraz bardziej przerażony mag zaczął rzucać na siebie niewidzialność. Niby wszystko jasne, ale z czasem niczym rozpędzony żółw do świadomości osób postronnych, a mających okazję słyszeć tego typu zdanie dociera : zaraz, zaraz , a co to właściwie jest reptilion ???. I już dość szybko po nitce do kłębka nękani przez takie osoby gracze stają przed niebagatelnym pytaniem co to jest RPG.

Wtedy też okazuje się, że odpowiedź nie jest prosta... Dajmy na to gracz X pełny werwy zaczyna tłumaczyć takiej biednej "niewtajemniczonej" owieczce (umówmy się drogi Czytelniku, że tak od tej pory będziemy nazywać osobę która nigdy w RPG nie grała i o nim nie słyszała, a ponieważ tekst ten jest przeznaczony raczej dla osób, które nigdy w RPG nie grały i o nim wielkiego pojęcia nie mają więc określenie drogi Czytelnik jest ... , ale może lepiej nie...) : Więc wiesz RPG to jest wtedy, kiedy jest mistrz, są gracze no i ... No ci gracze odgrywają role w świecie, który stwarza mistrz. Masz jakąś postać i ją odgrywasz np. GM (game master, mistrz gry) krzyczy "z głośnym bojowym okrzykiem z zakrwawionym toporem, wprost na ciebie wybiega ork co robisz? ". Rozumiesz no nie ? . - dorzuca zadowolony z siebie gracz Y.

Jak się okazuje, także z mojego własnego doświadczenia drogi Czytelniku dla większości (no jakieś 98,9 %) owieczek takie tłumaczenie zrozumiałe nie jest. Nic dziwnego więc, że inteligentni w końcu gracze wymyślili po długich debatach w końcu sensowną odpowiedź dla naszej zbłąkanej owieczki : Zagraj i zobacz!!!. Jestem skłonny postawić wielkie pieniądze, że długo nikt nie wymyśli lepszej odpowiedzi. Nawiązując do tytułu tego tekstu, z całą odpowiedzialnością mogę stwierdzić, że w przytłaczającej większości przypadków owieczki szybko stają się "pełnymi wyznawcami" czyli zapalonymi graczami. Ja w dalszej części jako, że i tak w tym wypadku trzeba zobaczyć żeby uwierzyć, ograniczę się do tych odpowiedzi na tytułowe pytanie, które wydają się tak oczywiste, że mogą być zrozumiałe z tak "niskiego" poziomu przedstawienia do jakiego ogranicza mnie drogi Czytelniku, ta oto kartka papieru.


Moja postać jest elfem, smukłym wysokim mężczyzną o długich złocistych włosach swobodnie opadających na ramiona. Przez plecy ma przewieszony łuk i kołczan, a przy lewym boku znajduje się ozdobny krótki mieczyk. Eathaniel mam na imię, a wiek mój 30 lat.

Ten oto krótki "wyciąg" z tworzenia postaci ma uświadomić Ci drogi Czytelniku, jak ogromną
swobodę daje ci RPG. W zależności od świata, w którym zdecydujecie się grać możesz wcielić się we wszystko od zardzewiałego, odrapanego kaloryfera do potężnego, wyniosłego i równie pięknego półboga, który w swej półboskości posiadł umiejętności znacznie przekraczające zwykłego śmiertelnika, a dające mu dostęp do potężnej acz nierozumianej przez niego magii (bo to kapłan, a jak wiadomo kapłani nic z Tych rzeczy nie rozumieją... rzekł kiedyś pewien mag...). Ta różnorodność sprawia, że każdy ,dosłownie każdy, obywatel naszego świata( jak są jeszcze z jakichś innych, są mile widziani, na pewno też się będą świetnie bawić) z całą pewnością znajdzie dla siebie postać i rolę taką której odgrywanie da mu powód do satysfakcji i sporej dawki humoru. Tak trochę poważniej to RPG pozwala nam drogi Czytelniku odejść na moment od monotonii tego świata, wyzwolić gdzieś głęboko w nas drzemiące instynkty, spełnić w jakimś stopniu ciągle tlące się w nas dziecięce marzenia. Pozwala choć na moment zapomnieć o dręczących nas problemach i wnieść do naszych serc trochę optymizmu.


O rany bo ja się tu jeszcze czegoś nauczę ...

Tego nagłówka nie należy traktować zbyt dosłownie drogi Czytelniku, chyba że mamy na myśli podręczniki do RPG, które faktycznie czasem są niezwykle zajmującą lekturą. Niemniej z całą pewnością poziom wyobraźni naszej kochanej owieczki z pewnością się podniesie. Skomplikowane zagadki logiczne z pewnością rozwiną umiejętności inteligentnego kojarzenia faktów i wyciągania odpowiednich wniosków :


GM: Widzicie zamknięte drzwi, co robicie ?
Gracz X: szukam jakiegoś ukrytego mechanizmu, obmacuje ściany, podłogi , ..., sufit, próbuję odnaleźć jakieś runy na drzwiach, myślę nad odpowiednim zaklęciem
Gracz Y: eehm, ... , naciskam klamkę ... ?
GM: Otworzyłeś !!!.


Że nie wspomnę już o umiejętnościach aktorskich i krasomówczych... Rany jak ja się czułem kiedy odgrywając kapłana pierwszy raz musiałem wygłosić kazanie... Wyglądało to mniej
więcej tak:

Odpoczynek,
czas posiłku,
bigos ,
GM(!): Bracie a teraz prosimy o naukę.
Tan Merius (moja postać): ehm ?- rzekłem połykając resztki strawy : To ja poproszę jeszcze bigosu - dodałem po chwili...
Niestety GM nie odpuścił i kazanie mnie nie minęło. Nie było złe. A po kilku razach jest się już naprawdę niezłym w "laniu wody" co jak powszechnie wiadomo można wykorzystać nie tylko podczas sesji RPG.

Punkowie czyli skini z irokezami...

A było to tak:
GM: Na pobliskim parkingu widzicie, tych.. , jak im jest , no skinów z irokezami... To krótki acz dość ciekawy i bardzo obrazowy opis punka (nie jestem tylko pewien co na ten temat do powiedzenia mieliby sami opisywani ) daje obraz jak niezwykle "smutne" i "przygnębiające" są na ogół sesje RPG. Należy tu jeszcze dodać, że tego typu opisy, komizmy słowne, sytuacyjne i inne komizmy (wszystkie o których drogi Czytelniku zapomniałem wspomnieć) zdarzają się z reguły częściej niż raz na minutę (zależy to często od świata i systemu, w światach mrocznych np. "Vampire" itp. może to być rzadziej , jakiś raz na dwie minuty...). Więc jak bezpośrednio z tego wynika - RPG to zdrowie. Można to udowodnić stosując "równanie" profesora Religi, który często wspomina, że ludzie są tym zdrowsi im więcej się śmieją (rozumiem, że przypadki uduszenia w spazmatycznym śmiechu się tutaj nie kwalifikują, a ostrzegam drogi Czytelniku, że jeśli zdecydujesz się grać to istnieje pewne aczkolwiek niewielkie ryzyko takiej tragicznej śmierci). Oznacza to mniej zawałów, mniej zachorowań na chorobę wieńcową, zdrowsze psychicznie społeczeństwo mające w końcu sposób na rozładowanie stresu oraz..., ale nie wyręczajmy może naszej kochanej służby zdrowia. Wystarczy, że ją tylko wspomożemy...


Tak oto powoli acz wielkimi krokami drogi Czytelniku zbliżamy się do końca tego tekstu. Zawsze jest tak, że jeśli się gra w tygodniu pracy dajmy na to w czwartek, po całej nocy, po sesji zakończonej o 6.30(to już piątek jak wiadomo..) trzeba się zmierzyć z rzeczywistością dnia dzisiejszego. Do jakże to ciekawych i nieoczekiwanych wniosków można dojść na wspomnianych to zajęciach z C po nieprzespanej i dość w sumie intensywnie spędzonej nocy. Niewątpliwie otwierają się przed nami graczami nowe horyzonty myślowe, wszystko wokół nas wydaje się działać według jakiejś innej nie w pełni dla nas zrozumiałej logiki. To zaiste bardzo ciekawe doświadczenie. Stan ten utrzymuje się z reguły do soboty, kiedy to w końcu odespawszy swoje gracz zaczyna myśleć o ... terminie następnej sesji...

Tak więc droga Owieczko... ups... drogi Czytelniku, jako że już sobie odpowiedziałem na stawiane w temacie pytanie, do zobaczenia, w świecie RPG."


Dopisek xneona
To dla tych wszystkich, którzy mylą klasyczne RPG z RPG stworzonymi do gry na komputerze, tzw. cRPG, czego przykładami są Baldurs Gate, Icewind Dale, Morrowind, Neverwinter Nights, Divine Divinity, Fallout, Lands Of Lore, Gothic...

Pobrałem ze strony:
http://www.kaila.linart.pl/rpg/
Go to the top of the page
 
+Quote Post
xneon
post 27.01.2008 - 21:44
#2

Advanced Member

Grupa: zaawansowani
Postów: 1,644
6 Dołączył: 25.01.2008



CO TO JEST RPG?
Autor: Jerzy Szeja

(Artykuł oryginalnie ukazał się w 7-8 numerze magazynu literacko-informacyjnego SFINKS. Przedruk za zgodą autora i redakcji. Nowym wstępem artykuł opatrzył autor.)

Tytułowe pytanie należy, niestety, do tego typu, który obywa się doskonale bez odpowiedzi. Jeżeli ktoś spróbowałby ułożyć zadowalającą definicję przedmiotu tak banalnego, jak stół, zapewne miałby podobne kłopoty. Są problemy, bez których rozwiązania, a nawet świadomości, można żyć, ba! grać z radością. Nikt jeszcze nie udzielił w pełni satysfakcjonującej odpowiedzi na pytanie o istotę RPG. Może to świadectwo nieustającego rozwoju zjawiska, a może tylko jego komplikacji. Prawie każdy podręcznik próbuje się z tym problemem zmierzyć, wychodzą obszerne magazyny poświęcone tylko erpegom, ukazują się artykuły w masowych pismach, powstają rozprawy magisterskie i doktoraty, ale niewiele z tego wynika. Co prawda te pisane skomplikowanym językiem naukowym definicje naprawdę dobrze wyglądają, ale w ich przypadku może działać efekt głąba ("co ja, głąb, z tego rozumiem? - niewiele, ale lepiej udam, że wszystko - tak ładnie te słowa brzmią..."). Ba! W Krakowie wydano zbiór uczonych i zazwyczaj świetnych artykułów naukowych o opowiadaniu, pośród których znalazł się i taki o RPG, ale napisany przez osobę, która nie gra, natomiast kocha postmodernizm, więc uczonym językiem wypisuje rzeczy niestworzone. Dla naukowców wygląda to nieźle, a graczom zwyczajnie nie będzie się chciało czegoś takiego czytać, chyba że chcą się zdrowo uśmiać. Równie dobrze można by udowadniać, że dziełem postmodernistycznym jest poradnik majsterkowicza czy książka kucharska: też nie ma w nich literatury. Zapewne narracyjne gry fabularne - zjawisko na wskroś współczesne - mają jakieś związki z dziełami postmodernistycznymi, ale nie tam, gdzie autorka szuka: nie w podręcznikach i bohaterach, ale w fabułach scenariuszy, które tak często bazują na wątkach mitycznych i baśniowych oraz lubują się w odwołaniach do dzieł klasyki literackiej. Zresztą scenariusz RPG może być traktowany jako nowy gatunek literacki z pogranicza epiki i dramatu.

Aby odpowiedzieć na tytułowe pytanie dobrze jest zobaczyć, po co w ogóle w to gramy? Kluczem jest banalna konstatacja, że chcemy zostać postaciami ciekawej opowieści. Każdy wie, że dobre czytadło powinno mieć ciekawych bohaterów, którzy przeżywają pasjonujące przygody w interesującym świecie. Co to znaczy dziś "interesujący"? Interesuje nas to, co nowe i niezwykłe. Dlatego też czytamy science-fiction i fantasy: tu dawki nowości i niezwykłości są największe. Bez wątpienia takie cechy występują też w horrorze. Niezwykłością nęci też literatura sensacyjna i w nieco innym sensie - kryminały. Do podobnych wniosków dojdziemy, gdy zanalizujemy zawartość najbardziej kasowych filmów ostatnich dwudziestu lat.

Czytając książki czy oglądając film, jesteśmy bardzo blisko bohaterów, ale nam, ludziom epoki interaktywności to już nie wystarcza. Chcemy sami działać, chcemy być aktywni i być odpowiedzialni za nasze wybory: płacić za pomyłki, ale dzięki takiemu ryzyku odczuć chwałę zwycięstwa. Bondy ogląda się z pewnym lekceważeniem: każdy wie, że mu się uda. Gdyby tak zostać Bondem, ale bez "nieśmiertelności" fascynującej tylko małoletnich graczy komputerowych! Ktoś musiałby rozstrzygać, czy udają się nam nasze działania, bo inaczej byłoby to podobne do partii szachów rozgrywanej samemu. Tym "kimś" są zaklęci w kodzie komputerowym autorzy gry lub Game Master ("Władca Gry", ale jakoś tak się przyjęło, że wszyscy tłumaczą to jako Mistrz Gry, choć wywodzi się to z Dungeons Master, więc Władcy Podziemi). Co się dzieje, gdy nie ma takiego "sędziego" gry? Ano jest to swobodna gra wyobraźni, a nie każdy lubi tak śnić na jawie. Natomiast w grze grupowej zbyt często silna osobowość zdominuje całą zabawę. Zanalizujmy jeden z pierwszych opisów LARPów w literaturze polskiej :-) - z IV części Dziadów [Gustaw do Księdza]:

Tam, do gaju, chodziłem w wieczór lub przede-dniem,
By odwiedzić Homera, rozmówić się z Tassem,
Albo oglądać Jana zwycięstwo pod Wiedniem,
Wnet zwoływam spółuczniów, szykuję pod lasem:
Tu krwawe z chmur pogańskich świecą się księżyce,
Tam Niemców potrwożonych następują roty;
Każę wodze ukrócić, w toku złożyć groty,
Wpadam, a za mną szabel polskich błyskawice!
Przerzedzają się chmury, wrzask o gwiazdy bije,
Gradem lecą turbany i obcięte szyje,
Janczarów zgraja pierzchła, lub do piasku wbita -
Zrąbaną z koni rozniosły kopyta.
Aż pod wał trzebim drogę... ten wzgórek był wałem.
Tam ona wyszła patrzeć na igraszkę dzieci;
Tam, gdy ją przy chorągwi Proroka ujrzałem,
Natychmiast umarł we mnie Godfred i Jan Trzeci.
Odtąd wszystkich spraw moich, chęci, myśli panią,
Ach, odtąd dlaniej tylko, u niej, przez nią, za nią...


W tej zabawie opartej na epopejach o walkach z muzułmanami Gustaw grał pierwsze skrzypce, ale gdy raz zobaczył Marylę - był to koniec tych LARPów :-). "Nowoczesne" RPG jest bardziej demokratyczne - wszyscy uczestnicy mają równe prawa, a i Turcy mogą liczyć na łut szczęścia dzięki sądom MG lub wskazaniom kostek. W narracyjnych grach literackich tyleż ważne jest odgrywanie postaci, co powodzenie w zmaganiach ze swoim losem, przeciwnikami czy całym wysnutym z fantazji światem.

Na pytanie o źródła przyjemności spełniania funkcji MG nie ma jednorodnej odpowiedzi. Wiadomo, że większość woli grać niż prowadzić, ale podejmuje się mistrzowania, aby zabawa była w ogóle możliwa. Zdarzają się pasjonaci, którzy przedkładają prowadzenie sesji nad rozwój swego bohatera. Na pewno część z nich kocha taką uprzywilejowaną pozycję względem rówieśników i uzależnienie od swych decyzji losów bohaterów, ale sądzę, że większość ma w sobie pasję bajarzy czy wprost literatów: lubi wymyślać i opowiadać ciekawe historie. Rola MG jest najbardziej twórcza: musi utrzymywać w swojej wyobraźni cały świat, najczęściej sporo różny od naszego, oraz dziesiątki postaci, z których część odegra przed uczestnikami sesji.

Po takim wprowadzeniu czas na definicję narracyjnych gier fabularnych: RPG to zabawa, która umożliwia udział w interaktywnej fabule (można dodać: bez pomocy komputera - zwłaszcza, że poniższy tekst uwzględnia cRPG dopiero w zakończeniu). Kluczowe słowa to udział w interaktywnej fabule (czyli takiej, która zmienia się, gdy w niej działamy). Całą resztę składników RPG można uznać za pochodną i podrzędną. I tak: liczba graczy nie ma znaczenia, ale jest ograniczona możliwościami jednoczesnego prowadzenia. MG jest potrzebny (może ich być kilku), aby zapewnić interaktywność wymyślonego świata, ciekawą fabułę i osąd czynów bohaterów (częściowo można to zrobić kostkami). System RPG się przydaje, bo ktoś przecież nieźle się nagłówkował, aby stworzyć ciekawą grę, ale można skonstruować własny - "autorski" (wielu tak czyni) lub w pięć minut umówić się, że świat bierzemy np. z Diuny, a mechanikę np. z WFRP korygowaną na bieżąco lub bawimy się czysto narracyjnie - bez kostek. W poprzednich akapitach wyjaśniłem, dlaczego narracyjne gry fabularne są najczęściej osadzone w światach fantastycznych, ale nic nie stoi na przeszkodzie, aby grać np. w Liceum 2002, tylko nie wiem, kto chciałby to powtarzać (ile razy można zamordować belfra i wysadzić budynek?

Pewnym wyjątkiem są Dzikie Pola, ale ci, którzy kochają ten system wiedzą, że rzadko jest on historyczny w sensie naukowym: zazwyczaj sesje pełne są wątków nadprzyrodzonych (odtwarza to mentalność naszych przodków: może dlatego kiedyś fantasy nie była potrzebna?). Nie musi się konstruować niezwykłych postaci, można grać sobą (wielu tak robi, dla niepoznaki biorąc cudaczne imiona i statystyki), ale jaką przyjemność można mieć z grania dwumetrowym Schwarzemacho, gdy w rzeczywistości jest się tłustawym konusem w okularkach!

Jeżeli definicja jest słuszna to można ją dookreślać, aby opisać podgatunki. I tak LARP, nazywany przeze mnie "teatralną grą fabularną", tym będzie się różnił od RPG właściwego ("narracyjnej gry fabularnej"), że bohaterów odegramy nie tylko głosem, ale całą postacią i MG będzie się musiał nabiegać, bo postaci będzie zazwyczaj więcej i będą się poruszały po większej przestrzeni. Jeżeli ta przestrzeń stanie się tak spora, że bohaterowie będą od siebie bardzo oddaleni, to zaczniemy zabawę nazywać grą terenową, a w takiej nie unikniemy wprowadzenia wielu NPC (BN - bohaterów niezależnych, czyli pomocników MG odgrywających ważne dla fabuły postacie) i dodatkowych mistrzów gry.

Trudniej objaśnić przynależność gier Nowej Fali do RPG określanego naszą definicją, ale i to można zrobić. I tak część z nich próbuje obejść się bez MG, zastępując go samymi graczami (niektóre psychodramy RPG) i konwencją (Baron Munchausen - uczestnicy są szlachcicami, którzy opowiadają swoje własne przygody; De Profundis - gra się postaciami dostrzegającymi wokół ślady Mitów Lovecrafta, co jest powodem korespondowania z podobnymi badaczami). Taka zabawa wymaga o wiele większej dyscypliny od graczy, bo nie ma "niezależnego" MG, aby ukarać niesfornych. Niektóre z gier Nowej Fali w istocie mało się różnią od "klasycznych" narracyjnych gier fabularnych. Np. słynny Violence, Puppetland czy Faktoria Frankenstein wprowadzają ograniczenia wyboru postaci (np. tylko zdegenerowani przestępcy; tylko zabawki dziecięce; tylko pozszywane z różnych części twory szalonego doktora), a w Power Kill dokonuje się zamiany mordowanych w poprzedzającej sesji "typowego" RPG potworów na ludzi.

Na koniec pozostawiłem kwestię różnicy między narracyjnymi grami fabularnymi a cRPG. Te ostatnie cieszą się rosnącym powodzeniem, a rokrocznie wydawane jest tyle tytułów, że można by właściwie nic nie robić, tylko grać. Dlaczego więc klasyczne RPG ma tak stałych zwolenników? Na pewno jest to kwestia wyobraźni: kto nie lubi czytać książek, ale kocha filmy, wybierze komputer, bo tam może wszystko zobaczyć. Natomiast zwolennicy gier narracyjnych wolą wyobrażać sobie sami niezwykłe światy przygód swoich bohaterów. Myślę, że bardzo ważną jest też inna kwestia: RPG to zabawa społeczna, z udziałem prawdziwych, zmiennych i bezpośrednio danych ludzi. Jest to ciekawsze - inaczej reagujemy na sam obraz, inaczej na żywego człowieka. W dodatku MG jest nieporównanie bogatszy psychicznie i inteligentniejszy od najlepszego kodu komputerowego oraz może na bieżąco reagować na wszystko, co nam przyjdzie do głowy, a czego nie potrafi najlepszy program. Niemniej nie wykluczam, że w miarę zaniku szlachetnej sztuki czytania i rozwoju możliwości maszyn cRPG wyprą swoją babkę do katakumb - zwłaszcza przy pomocy córki tejże: wizualizowanych MUDów (MMORPG - Massive Multiplayer On-line RPG - jak Ultima On-line), które umożliwiają spotkanie w grze bohaterów granych przez prawdziwych ludzi - za pośrednictwem sieci.

Pobrałem ze strony:
http://www.teksty.gildia.pl
Go to the top of the page
 
+Quote Post
xneon
post 27.01.2008 - 21:45
#3

Advanced Member

Grupa: zaawansowani
Postów: 1,644
6 Dołączył: 25.01.2008



Istota RPG
Autor: Furba

Wiele razy kierowano do mnie pytania w stylu "A co to w ogóle jest to RPG?" lub "Co w tym takiego fajnego, że się tym zajmujesz, mimo że zżera ci to tyle czasu?". Niestety jednak próby odpowiedzi kończyły się na zaproszeniu na sesje, gdyż ile bym nie gadał, to zawsze czułem, ze nie oddaje całej istoty tego zjawiska. Równie mało satysfakcjonujące były opisy zamieszczone w podręcznikach, prasie, czy Internecie. Ponad to wiele razy sam zadawałem sobie podobne pytania, gdyż po wielu latach głębokiej pasji i oddania człowiek domaga się określenia istoty i wartości tego, czemu poświęcił tyle czasu i uwagi.

W końcu jednak udało mi się odpowiedzieć sobie na te pytania w taki sposób, który od pewnego czasu pozostaje dla mnie satysfakcjonujący. Piszę ten artykuł z nadzieją, że ktoś znajdzie w nim odpowiedzi na swoje pytania i inspiracje do zadawania dalszych.

W sprawie określania tego, czym jest RPG w swej istocie, możemy wyróżnić 4 podstawowe jej elementy.

Pierwszy i prawdopodobnie najważniejszy z nich odpowiada na odwieczne, dziecięce marzenia, by być kimś innym i przeżyć wspaniałe przygody czy to jako pirat, czy jako Zorro. Ludzie wymyślali najróżniejsze gry i zabawy, mające na celu nic innego, jak choćby cząstkowe poczucie spełnianego marzenia. RPG jest chyba najdoskonalszą z tych zabaw. Czemu tak myślę? Jeśli przyjrzeć się naszemu życiu, można dojść do wniosku, że odbieranie bodźców ze świata zewnętrznego i przepływających myśli odbywa się mimowolnie a nasza rola w istnieniu w dużej mierze sprowadza się do zgłębiania się w tej czy innej myśli, poszukiwania odpowiedzi na dręczące nas pytania, podejmowania decyzji i w końcu wpływania na świat zewnętrzny i inne istoty, które jakoś tam na nas reagują. Można zauważyć, że grając w RPG robimy w większości te same rzeczy, tyle, że zewnętrzne bodźce odbieramy z opisów MG, a nasze ciało i jego zdolności opisane są na kartach postaci, wiedza zaś, czyli obszar naszej świadomości, do której mamy swobodny dostęp, jest nieco zmodyfikowana poprzez wykluczenie wiedzy z poza świata rozgrywki i rozszerzenie jej o historie postaci, dozwolona wiedza gracza o świecie rozgrywki, czy nawet fikcyjna wiedze wykorzystywana jest zwykle jedynie w testach, jak znajomość zasad działania magii czy cybertechnologii (o tym można by także napisać niejeden artykuł). Reszta jednak pozostaje relatywnie podobna prawdziwemu istnieniu. Myślimy i podejmujemy decyzje, będąc jednak w innym ciele i w innym świecie, który odbieramy i na który wpływamy poprzez Mistrza Gry.

Drugi element istoty RPG, przez wielu stawiany na pierwszej pozycji to po prostu gra. Gra, w której gracze poprzez prowadzone przez siebie postacie zostają raz po raz stawiania w różnych szczególnych sytuacjach. Takie sytuacje będą często przeszkodą na drodze do celu, rozstajem, czy swoistego rodzaju próbą. Sytuacje te będą od nich wymagały podjęcia pewnej decyzji, wpadnięcia na jakiś pomysł, czy rozwiązania pewnej zagadki, a to wszystko w oparciu o cechy, umiejętności, wiedzę, ekwipunek i otoczenie prowadzonych postaci, co czyni zadanie jeszcze ciekawszym. To jak bohaterowie poradzą sobie z tymi czynnościami może rozsądzić o sukcesie lub choćby pomoc szczęściu w osiągnięciu zamierzonego celu, lub przejściu próby. Taka gra jest odpowiedzią na ludzkie zamiłowanie do rozwiązywania zagadek i krzyżówek, a także pragnienie sprawdzenia się w trudnych sytuacjach. A to wszystko najlepiej z bezpiecznej "odległości". Rola Mistrza Gry jest o tyle ciekawsza i trudniejsza, ze musi oczywiście te sytuacje przygotować, prześledzić możliwe wybory i ich skutki, wymyślać problemy do rozwikłania i zagadki do odgadnięcia. Jednak dla MG często najistotniejszym jest trzeci element. Jest to opowieść, która tworzymy i poznajemy zarazem. MG tworzy miejsca, istoty, zdarzenia i inne elementy misternej i nieliniowej fabuły, którą gracze uzupełniają o wprowadzenie i odegranie swych postaci i ostateczne poprowadzenia ich tą, czy inną często nie przewidywalną droga. Każdy z nas poznał wiele opowieści czy to poprzez film, książkę, czy nawet teatr i rozwodzenie się nad możliwą wartością i atrakcyjnością jest bezcelowe.

Czwartym elementem, przez wielu niestety spychanym na drugi plan, jest zabawa w odgrywanie rol. Gracze prowadząc swoje postacie, a Mistrz Gry wszystkie napotykane przez nich istoty, maja za zadanie jak najwierniejsze oddanie wykreowanego przez nich charakteru i osobowości. Nie chodzi tu tylko o odpowiednie modulowanie głosu i dobieranie formy wypowiedzi odpowiadającej danej postaci i oddającej jej nastrój, bo tu trzeba się zgodzić, że nie wszyscy są po prostu do tego zdolni z takich czy innych powodów. Chodzi także o staranie się wybierania, myślenia i wypowiadania treści w takich kategoriach, jakie najbardziej odpowiadają danej postaci. Dobre odgrywanie postaci nie tylko jest dobra zabawa sama w sobie, ale także sprawia, ze postacie stają się bardziej "głębokie" i ostatecznie tworzona opowieść mocno zyskuje na wartości.

Taka jest moja odpowiedz na pytanie, czym jest RPG i mam nadzieję, że nie zostanie potraktowana jako próba zamknięcia tego zjawiska w jakieś sztywne bariery. Jeśli chodzi o pytanie o wartość, czy atrakcyjność tej konwencji gier, wypowiem się krótko. Jest ona taka, jaką sami jej nadamy. RPG jest grą, opowieścią, marzeniem i sceną, wiec każdy znajdzie coś dla siebie. Jednak to, w jakim stopniu i w jakiej klasie każdy z tych czterech elementów jest spełniany zależy tylko i wyłącznie od nas samych. Dlatego musimy umieć określić to, czego oczekujemy i dobrać odpowiednia brygadę, prowadzącego a ostatecznie także i system. Dlatego także powinniśmy się rozwijać jako gracze, czy Mistrzowie Gry i w ten sposób uświetniać zabawę, której poświęcamy tak wiele czasu.

Pobrane ze strony:
http://www.gildia.com/rpg/artykuly
Go to the top of the page
 
+Quote Post

Reply to this topicStart new topic
1 użytkownik(ów) przegląda ten temat (1 gości i 0 anonimowych użytkowników)
 

Collapse

  Podobne tematy

    Nazwa tematu Autor Wyświetleń Ostatnia akcja
No New Posts   mlodszy 0 Odpowiedzi
23 Wyświetleń
31.08.2010 - 09:50
Ostatni post: mlodszy
No New Posts   Karaś 7 Odpowiedzi
267 Wyświetleń
19.08.2010 - 22:07
Ostatni post: Adamek334
No New Posts   mlodszy 0 Odpowiedzi
46 Wyświetleń
03.08.2010 - 20:43
Ostatni post: mlodszy
No New Posts   Gregor_ziom 1 Odpowiedzi
96 Wyświetleń
16.07.2010 - 15:59
Ostatni post: Initray
No New Posts   Rixm 1 Odpowiedzi
206 Wyświetleń
26.06.2010 - 17:50
Ostatni post: Herodot

RSS 09.09.2010 - 16:32